Wizcode buduje sklepy i platformy B2B dla firm handlowych. Dobre wdrożenia, klienci z polecenia - i żadnego kanału, który dałoby się włączyć, gdy kalendarz pustoszeje. W dwa miesiące od warsztatu strategicznego działa u nich własny system cold outbound, zbudowany z Growmatic: baza ze scoringiem, infrastruktura, personalizowany lead magnet, zarządzanie odpowiedziami i CRM. Poniżej całe wdrożenie - łącznie z momentem, w którym rynek poprawił nam pierwsze zdanie maila.
To nie jest historia o firmie, która nie umie sprzedawać. Wdrożenia były dobre, klienci polecali dalej, a w rozmowie z hurtownią zespół potrafił pokazać, gdzie znika im dzień pracy. Problem był jeden: każdy nowy temat przychodził z polecenia albo z przypadku. Kalendarz raz pękał, raz świecił pustką - i nie było przycisku, który by to zmieniał.
Do tego dwie rzeczy typowe dla firm technologicznych. Po pierwsze, komunikacja stała na technologii - integracje, API, architektura - a klient nie kupuje architektury, tylko koniec przepisywania zamówień z maila. Po drugie, przy każdym leadzie materiał dla prospekta powstawał od zera, ręcznie: godzina pracy na jeden temat, który mógł się nie zamknąć.
Cel z warsztatu był prosty i mierzalny: obok poleceń zbudować drugą, sterowalną nogę pozyskiwania - outbound, który firma uruchamia sama i który daje więcej niż jedno wdrożenie na kwartał.
„Custom kojarzy się z komplikacją. Sprzedajemy dokładnie odwrotność: prostotę i odchudzanie procesów. Mało kto na tym rynku tak mówi - i właśnie dlatego to działa."
Dziewięć kroków naszego procesu, tu zebranych w cztery etapy. Najpierw strategia na piśmie, potem fundamenty, potem celowo mały pilotaż - ta kolejność uratowała bazę, bo błąd w pierwszym zdaniu wyszedł na stu kontaktach, a nie na tysiącu.
Dwie godziny warsztatu, potem research rynku i raport strategiczny. Zamiast „firm e-commerce" wyszły dwa najczystsze tematy: panel B2B dla firm, które zbierają zamówienia hurtowe mailem, oraz uporządkowanie rozjechanych systemów (sklep, marketplace, magazyn - cztery panele, które nie gadają ze sobą). Do tego pięć sygnałów bólu jako filtr bazy, trzy tiery ICP z anty-ICP, dwie persony - champion (e-commerce manager, rozliczany z wyniku sklepu) i decydent (właściciel) - oraz trzy kąty komunikacji przełożone z technologii na język bólu.
Lista firm handlowych budowana od problemu, nie od firmografii: skaner strony wykrywa silnik sklepu, sposób składania zamówień B2B (formularz lub mail zamiast panelu) i rozjazd kanałów (własny sklep, marketplace, osobne narzędzia). Każdy sygnał to punkty w scoringu; kontakty do championa i decydenta znajdowane kaskadowo i weryfikowane. Równolegle infrastruktura: 5 domen satelitarnych, 10 skrzynek, SPF/DKIM/DMARC, 3-4 tygodnie rozgrzewki i bezpieczne limity dzienne per skrzynka - główna domena firmy nie wysyła nic. Profil LinkedIn ustawiony pod odbiorcę: kto wejdzie po mailu, w 10 sekund widzi, z kim ma do czynienia.
Sekwencja: 3 krótkie maile w 8 dni, każdy zasilany danymi o konkretnej firmie. Główny hak - personalizowany lead magnet: makieta panelu B2B w brandingu prospekta, generowana automatycznie z danych o firmie; dowód wartości, którego nie da się zignorować, a wezwanie do działania to jedno słowo. Zanim poszedł pierwszy mail, ustawiliśmy odbiór: każda odpowiedź klasyfikowana automatycznie (zainteresowany / pytanie / nie teraz / odmowa), pozytywne trafiają natychmiast do operatora z gotową sub-sekwencją, a lejek w CRM łączy etapy sprzedaży z etapami zakupu klienta. Wysyłka ruszyła celowo na stu kontaktach - i przyniosła feedback, którego szukaliśmy.
Zmieniliśmy tylko pierwsze zdanie: ten sam sygnał z researchu, ale podany jako obserwacja i propozycja, a nie diagnoza braku. Reszta sekwencji, baza i lead magnet - bez zmian. Po pilotażu wysyłka poszła na pełną skalę. W pierwszym pełnym tygodniu po poprawce 65% odpowiedzi było pozytywnych, a w CRM wylądowało 14 leadów - firm, które poprosiły o makietę albo rozmowę. Na koniec szkolenie operatora, dokumentacja i paczka AI Skills: system przechodzi na konta i w ręce klienta.
Każdy z nich klient ma na własność, na swoich kontach. Żaden z osobna nie dowozi leadów - dlatego budujemy je w komplecie.
Pięć sygnałów bólu jako filtr, trzy tiery i anty-ICP, champion i decydent z ich językiem, trzy kąty komunikacji. Spisane w raporcie Revenue Blueprint.
Firmy dobrane po tym, co widać z zewnątrz: silnik sklepu, kanał zamówień B2B, rozjazd systemów. Kontakty weryfikowane kaskadowo, scoring na narzędziach klienta.
Domeny satelitarne, skrzynki, uwierzytelnienie, warm-up, limity per skrzynka. Domena firmowa nie wysyła nic.
Trzy krótkie maile w 8 dni. Każdy z konkretem o firmie adresata; bez danych z researchu kampania nie rusza - to nie jest szablon.
Makieta panelu B2B w brandingu prospekta, generowana automatycznie z danych o firmie. Dowód wartości zamiast obietnicy - i zero godzin zespołu na jeden materiał.
Automatyczna klasyfikacja każdej odpowiedzi, sub-sekwencja po „tak", alert do operatora w minuty, lejek w CRM mapujący etapy zakupu klienta. Szkolenie, dokumentacja, paczka AI Skills.
Research był dobry: naprawdę widzieliśmy, jak firma zbiera zamówienia. Problem był w tym, co z tą wiedzą zrobiło pierwsze zdanie. Oba maile poniżej pochodzą z kampanii - zmieniliśmy nazwy i lekko skróciliśmy.
Przed - pilotaż
Cześć [imię],
z tego co widzę, przyjmujecie zamówienia hurtowe przez formularz na stronie, co oznacza, że każda transakcja wymaga ręcznego przetworzenia przez Wasz zespół1.
Przygotowałem demo panelu B2B dla [firma], na którym widać, jak to może wyglądać: indywidualne ceny per kontrahent, koszyk, zamówienie z telefonu. Ten sam mechanizm, przy którym jeden handlowiec obsługuje kilka razy więcej klientów.3
Mogę podesłać?
Po poprawce
Cześć [imię],
z tego co widzę, przyjmujecie zamówienia hurtowe przez formularz na stronie. Taka droga często oznacza ręczne przepisywanie danych i obsługę telefonów przy zamówieniach.2
Przygotowałem personalizowany przykład panelu B2B dla [firma] - z indywidualnymi cenami i zamówieniami po stronie kontrahenta, dzięki czemu Wasi klienci B2B mogą wygodnie zamawiać 24/7.3
Mogę podesłać?
Zrzuty ze skrzynki Wizcode - żadnej z tych odpowiedzi nie przepisaliśmy ani nie upiększyliśmy. Nazwiska, adresy i nazwy firm zostały trwale usunięte z samych plików graficznych, a nie zasłonięte w przeglądarce.










Wycinek z jednego tygodnia. Prawie każda z tych odpowiedzi to prośba o makietę panelu B2B - czyli zgoda na kolejny krok, zanim padło słowo „oferta".
Nie mierzymy open rate: piksel śledzący psuje dostarczalność, a przy dzisiejszych filtrach i tak niewiele mówi. Liczymy odpowiedzi, ich jakość i leady, które wylądowały w CRM.
Domeny, skrzynki, baza, scoring, sequencer, klasyfikator odpowiedzi, skill do makiet - wszystko stoi na kontach Wizcode, od pierwszego dnia. To jego system, nie nasz abonament: gdyby jutro chciał prowadzić go bez nas, niczego nie musiałby przenosić.
Codzienną obsługę prowadzi operator po stronie klienta - 2-3 godziny w tygodniu: dokłada firmy z sygnałami, przegląda personalizację, odpowiada ludziom, którzy poprosili o makietę. My pracujemy z nimi dalej: nad kolejnymi segmentami, testami treści i skalą. Zespół robi to, w czym jest najlepszy - wdraża dla tych, którzy odpisali „podeślij".
„Nie będę ukrywał, że pomysł panelu B2B jest w naszych planach przyszłościowych, więc może wstrzeliłeś się w idealny moment."
30 minut o Twoim segmencie, decydencie i sygnale, po którym da się go znaleźć. Jeśli outbound nie jest teraz Twoim właściwym ruchem, powiemy to wprost.